Uwielbiam te angielskie chatki i chałupki, ogródki, płoty, ścieżki, kościółki i wścibskich sąsiadów! A że przy okazji w każdej takiej mieścince mieszka wyjątkowo wredny morderca, to już zupełnie inna sprawa :-) No i lepiej nie przekombinować w życiu. Taki wniosek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję... poczytam... pomyślę...