Nie jestem pewna, czy to była normalna rodzina... A nawet, przyznam ze wstydem, jestem wręcz pewna, że nie była... Chociaż geniuszu, wpływu na naukę, otwartości umysłu i kreatywności zazdroszczę... Czy w obliczu takiego nazwiska można mówić o zazdrości? Czy to nie zostanie błędnie zinterpretowane...? A może właśnie poprawnie? Nauka ma to do siebie, że jest prawdziwa do czasu, aż uzna się ją za coś całkowicie wyssanego z palca... I tak się to kręci...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stone. Pokaż wszystkie posty
sobota, 28 grudnia 2013
Irving Stone - Pasje utajone
Nie jestem pewna, czy to była normalna rodzina... A nawet, przyznam ze wstydem, jestem wręcz pewna, że nie była... Chociaż geniuszu, wpływu na naukę, otwartości umysłu i kreatywności zazdroszczę... Czy w obliczu takiego nazwiska można mówić o zazdrości? Czy to nie zostanie błędnie zinterpretowane...? A może właśnie poprawnie? Nauka ma to do siebie, że jest prawdziwa do czasu, aż uzna się ją za coś całkowicie wyssanego z palca... I tak się to kręci...
środa, 9 października 2013
Irving Stone "Jack London. Żeglarz na koniu"
Irving Stone jest według mnie ideałem pisarza - poszukiwacza... Ołtarzyka z jego zdjęciem jeszcze nie mam, ale jestem bliska... Wspaniałe biografie. Ze szczególnym akcentem na słowo: wspaniałe. Wszystkie opisane przez Stone'a osoby siedzą w mojej głowie rzędem, piją kawę, rozmawiają ze sobą (i co gorsza - ze mną też) i machają do mnie w odpowiednich momentach życia. Mojego życia. Van Gogh ma u mnie całkiem spory pokoik, a London - drewnianą dobudówkę... Wielki pisarz (myślę o Irvingu) i wielki pisarz (myślę o Jacku).
Subskrybuj:
Posty (Atom)