Nie jest to naturalnie opowieść o pannie Marple, ani tym bardziej o Herculesie... Jest to natomiast kolejny dowód na to, że jeśli ktoś ma talent i pisać umie i lubi, to nawet jeśli opisze podróż-prawie-dookoła-świata, to czyta się to jakby się człowiek właśnie dowiedział, że świat w ogóle istnieje...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty
środa, 5 listopada 2014
Agata Christie "Moja podróż po Imperium"
Nie jest to naturalnie opowieść o pannie Marple, ani tym bardziej o Herculesie... Jest to natomiast kolejny dowód na to, że jeśli ktoś ma talent i pisać umie i lubi, to nawet jeśli opisze podróż-prawie-dookoła-świata, to czyta się to jakby się człowiek właśnie dowiedział, że świat w ogóle istnieje...
piątek, 22 sierpnia 2014
Łukasz Wierzbicki "Afryka Kazika"
Lekcja geografii, humanizmu, biologii, kartografii i turystyki w jednym. A przede wszystkim cudowna książka do czytania na głos. Dziecku. I sobie, rzecz oczywista. Znałam historię Kazimierza Nowaka już wcześniej, ale wcale jej nie znałam, jak się okazało...Kazik stał się częstym tematem naszych rozmów: "Mamo, a czy wiesz, że Kazik część podróży spędził na łódce?" Naturalnie nie wiem i jestem zaskoczona. To nic, że czytałam na głos ;-)
środa, 22 stycznia 2014
Andrzej Stasiuk "Jadąc do Babadag"
niedziela, 27 października 2013
Marcin Bruczkowski "Bezsenność w Tokio"
Bardzo, bardzo mi było przykro... Tę książkę wpisałam kiedyś na listę "Koniecznie chcę przeczytać" i aż podskakiwałam z radości, gdy zdobyłam ją na wykopaliskach w bibliotece... No i klops... Całkowity brak porozumienia. Niezgodność charakterów. Każdy sędzia rodzinny przyznałby nam rozwód. No i rozwiodłam się z tą książką po kilkudziesięciu stronach... Być może coś w środku było, ale ja się nie dokopałam...Elizabeth Gilbert "Jedz, módl się i kochaj"
niedziela, 20 października 2013
niedziela, 6 października 2013
Gerald Durell "Moje ptaki, zwierzaki i krewni"
czwartek, 3 października 2013
Teresa Hołówka "Delicje ciotki Dee"
W czasach głębokiej komuny ta ksiażka smakowała jak najprawdziwsze delicje! Czytaliśmy sobie w domu jej fragmenty na głos, zaśmiewając się do łez! Najbardziej pamiętam to, że na zajęciach z uprawy roślin amerykańskie dzieci nie mogły dotykać ziemi w doniczkach ze względów bezpieczeństwa. A teraz mam za swoje! W zastraszająco szybkim tempie zaraziliśmy sie od Amerykanów wszystkich tym, co durne, bezsensowne i ogłupiające... sobota, 28 września 2013
red. Don George "W ciemno. Zabawne przypadki z podróży"
Subskrybuj:
Posty (Atom)




