Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dramat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dramat. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 września 2016

Gyorgy Spiró " Kwartet" słuchowisko

Słuchowisko z najwyższej półki. Aktorsko - rewelacja. Realizacja skromniutka, idealna.
Do drzwi zwykłego węgierskiego mieszkania puka przyjezdny z Ameryki. Pan domu uratował mu w 1956 roku życie. Czas się odwdzięczyć. Co najbardziej przykre - czy to Węgry, Ameryka, rok 1956 czy 2016, niestety prawdy absolutne nadal prawdziwe.
Kim są ludzie władzy, czym jest rządzenie, co to znaczy być dobrym człowiekiem? I czy wdzięczność się należy? I czy łatwo ją okazać? A przyjąć?

sobota, 17 stycznia 2015

Kabaret Starszych Panów "Nieznani sprawcy"

Kunszt literacki, jakich mało. Znajome piosenki czyta się, wystukując stopą rytm - niezapomniane wykonania są istotnie niezapomniane. Gdy brałam do ręki tekst dramatu? komedii? nie wiedziałam, że znajdę "O, Romeo, słowiczy sokole", "Rankami budzę się śliczny, liryczny i apetyczny", "Katuj! Tratuj! Ja przebaczę wszystko ci jak bratu!" i milion innych. Każda piosenka to szaszłyk cytatów, każdy dialog to poezja, chociaż prozą.
Nie na każdą pogodę to sztuka, nie na każdy humor lektura. Ja zostałam natychmiast zmuszona do odszukania w sieci wersji do dosłuchania i obejrzenia. Zmuszona imperatywem wewnętrznym otworzyłam swe okno na tę twoją samotność... O, Romeo...

czwartek, 8 stycznia 2015

Piotr Rowicki "Oblężenie" - Teatr Polski Poznań

Według recenzentów jest to wnikliwa analiza współczesnego świata. Według mnie - doskonała analiza relacji matka - syn przestępca. Od wypierania, niedowierzania, do bezgranicznej miłości, bez pomijania fazy nienawiści... Wspaniała kreacja Teresy Kwiatkowskiej.

wtorek, 9 grudnia 2014

Marcin Dyjasiński "Ja jako Alicja"

Czytanie współczesnej sztuki o córce i ojcu.
A może o ojcu i córce.
 Albo o słuchaniu i słyszeniu.
Albo o snach.
Każdemu według potrzeb.

Juha Seppälä "Niebieska wieża"

Czytanie w wydaniu Aleksandra Machalicy i Danieli Popławskiej.
Wstrząsające, przejmujące, pełne dojrzałej prostoty i dystansu...
Choroba, samotność, izolacja, strach...

środa, 5 listopada 2014

teatr Usta Usta Republika "Uczta"

Uczta wrażeń. Uczta przemyśleń. Uczta śmiechu. Uczta smutku. Uczta wstydu. Uczta strachu. Od poćwiartowanych zwłok do hadlu garmażerką... Bogate menu...

Lidia Amejko "Farrago"

Bóg, św. Piotr i ekscentryczny aktor na moment po własnej śmierci - oto tercet egzotyczny tego dramatu. A reszta jest tak mistrzowska, że mogę tylko żałować. Po pierwsze tego, że sama nie wpadłam na taki świetny pomysł, a po drugie, że nie jestem w stanie nauczyć się całości na pamięć. Próbowałam opowiedzieć treść dwóm osobom. Efekt był taki, że śmiałam sie do łez i nie mogłam wykrztusić ani jednego słowa. Bo to jest śmieszne dwukrotnie: najpierw, gdy czytasz, a potem, gdy treść się przetrawi i rozbłyskuje w pamięci...

Maciej Wojtyszko "Bułhakow"

Najpierw pomyślałam, że to niezły pomysł, napisać dramat o Bułhakowie, bo każdy chętnie przeczyta. A po przeczytaniu pomyślałam, że to był naprawdę niezły pomysł...

piątek, 22 sierpnia 2014

Łukasz Wierzbicki "Afryka Kazika"

Lekcja geografii, humanizmu, biologii, kartografii i turystyki w jednym. A przede wszystkim cudowna książka do czytania na głos. Dziecku. I sobie, rzecz oczywista. Znałam historię Kazimierza Nowaka już wcześniej, ale wcale jej nie znałam, jak się okazało...
Kazik stał się częstym tematem naszych rozmów: "Mamo, a czy wiesz, że Kazik część podróży spędził na łódce?" Naturalnie nie wiem i jestem zaskoczona. To nic, że czytałam na głos ;-)

sobota, 19 kwietnia 2014

Malina Prześluga "Dziób w dziób"

Biolodzy nazwali to zasadą dziobania - kto kogo, jak i dlaczego...
A jak nazywają to gołębie?
Jak się rodzi przemoc, jak powstają zhierarchizowane grupy, jak trudno do nich doskoczyć (lub dofrunąć) komuś, kto jest na marginesie...
I Janusz, wracający z urlopu przy piekarni...
Doskonała metafora.

czwartek, 6 lutego 2014

Malina Prześluga "Kwaśne mleko"

Do ilu pokoleń wstecz można poszukiwać winnego? Każde kolejne ponosi odpowiedzialność za błędy swoich dzieci? Nieszczęśliwe matki rodzą kolejne nieszczęśliwe matki...? Węzeł gordyjski...

Marzena Matuszak "Ene, due, rike, fake"

Dramat współczesny bardzo. Pedofilia w najgorszej postaci. A właściwie to, co po niej zostaje. W każdej z bohaterek pozostałości są inne, a życie ich jest za krótkie, by sobie z tym poradzić...

niedziela, 12 stycznia 2014

Alfred Jarry "Ubu król"

Napisał to, gdy był nastolatkiem? Jako żart? Trudno w to uwierzyć...
Niebezpiecznie aktualna walka głupoty z jeszcze większą głupotą...
Przykre, że współcześnie mamy to na co dzień w każdych wiadomościach...

niedziela, 29 września 2013

Joanna Szczepkowska "Goła baba"

Zupełnie się nie zaprzyjaźniłyśmy, goła baba i ja... Lubię felietony Szczepkowskiej, ale ten tekst mnie... zniechęcił.

niedziela, 15 września 2013

Eric-Emanuel Schmitt "Małe zbrodnie małżeńskie"

Jakiż to smaczny kąsek! Nieoczekiwane zmiany kierunku akcji jak na wyścigach formuły 1, chociaż sztuka wolniutka, sączy się jak dym z papierosa... I nagle fru! i w drugą stronę... I potem znowu cichutko, spokojnie i nagle bez zapowiedzi: trach! i znowu zwrot... Lektura obowiązkowa!


sobota, 14 września 2013

Samuel Beckett " Czekając na Godota"

Nadeszła pora na zadośćuczynienie. Błędom młodości, a i wieku dojrzałego też, niestety...
Becketta przeczytałam dopiero teraz.
I Bogu dziękuję, że tak się stało! Teraz wiem, że wcześniej potraktowałabym "Czekając..." jako komedię z elementami dramatu. Teraz uznałam go za dramat, z elementami jeszcze większego dramatu. Niestety jakże ponadczasowego...

czwartek, 12 września 2013

Dorota Masłowska "Dwoje biednych Rumunów mówiąćych po polsku"

Nie mogłam się wcześniej zabrać za Masłowską, bo przeszkadzała mi jej popularność. A może bałam się współczesnej, sieczkarskiej literatury...? "Dwoje biednych Rumunów..." mnie zaskoczyło, bo współczesność jest raczej symboliczna, a sieczkarstwo języka - nienachalne.
Dramat taksówkowy - tak bym określiła scenografię...
Dramat uniwersalny - tak bym określiła tematykę...



środa, 11 września 2013

Janusz Głowacki "5 1/2"

Znam niektóre z tych dramatów z teatru.
Ku memu zaskoczeniu czytanie ich, to zupełnie co innego.
Fenomenalna przygoda - czytam i mogę sobie teatr wyobrazić. Scena, aktorzy, scenografia...
A potem oglądam zdjęcia i myślę: "Naprawdę tak go ubraliście??"

Nie mogę darować polskiej szkole, że tak skutecznie odebrała mi przyjemność czytania dramatów... Aż do teraz, mam nadzieję.
Głowacki jako antidotum na ogłupiający wpływ lektur szkolnych sprawdza się doskonale.
A "Antygona w Nowym Jorku" zostaje w pamięci. I ta z desek, i ta z kartek.