Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Schmitt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Schmitt. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 listopada 2013

Eric Emmanuel Schmitt "Ewangelia według Piłata"

Nie podołałam... Może nie ten moment w życiu... Może nie ten klimat książki... Może są osoby, z którymi nigdy się nie zaprzyjaźnię i są ksiażki, których nigdy nie pokocham...


czwartek, 26 września 2013

Eric-Emanuel Schmitt "Dziecko Noego"

Opowieść o tolerancji. Bardzo mi bliska. O tym, co to znaczy pielęgnować.


środa, 25 września 2013

Eric-Emanuel Schmitt "Kiedy byłem dziełem sztuki"

Wydaje mi się, że każdy pisarz, którego powieści uwielbiam czytać, musi napisać przynajmniej jedną książkę, która mnie odrzuca... Ta mnie odrzucała. Przeczytałam. Ale z bólem. 

niedziela, 15 września 2013

Eric-Emanuel Schmitt "Małe zbrodnie małżeńskie"

Jakiż to smaczny kąsek! Nieoczekiwane zmiany kierunku akcji jak na wyścigach formuły 1, chociaż sztuka wolniutka, sączy się jak dym z papierosa... I nagle fru! i w drugą stronę... I potem znowu cichutko, spokojnie i nagle bez zapowiedzi: trach! i znowu zwrot... Lektura obowiązkowa!


sobota, 14 września 2013

Eric-Emmanuel Schmitt "Zapasy z Życiem"

Książka z rodzaju motywujących. Ale nie jest to poradnik, jak w tydzień zostać gwiazdą opery! Powieść. Poważna. Analityczna. Mądra. Spokojna. Nawet może pokuszę się o słowo: wzruszająca. Chociaż wiem, że niemodne...