Książka z rodzaju: zróbmy cokolwiek, byle miało dobry tytuł. Jako praktykująca miłośniczka środowiska naturalnego uznaję tę książkę za porażkę. Współczuję ludziom, którzy czytając ją swoim dzieciom chcieli je zachęcić do szanowania przyrody...
Czy to bardziej jest wyrzut sumienia, że nie oszczędzam do granic możliwości, nie "eko" wszystkiego, nie czytam aż tak dokładnie tych miniaturowych składzików na etykietkach...