Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 września 2016

"Atramentowe serce" Cornelia Funke

Czytałam tę książkę córce na głos, dzięki czemu nie obgryzłam paznokci ze strachu. Ależ się dzieje! I jaka mądrość płynie z każdej strony. Z każdej strony której książki - już sama nie jestem pewna...

piątek, 30 stycznia 2015

Magdalena Podbylska "Bajka o Misiu i Myszce" - Teatr Animacji Poznań

Świetnie wyreżyserowany spektakl dla młodych i jeszcze młodszych.
Moc sprawcza dziecka zmienia losy bohaterów.
Konwencja kilku planów i wielokrotnego zmieniania perspektywy przypomina filmowe kadrowanie.
Dzieci zachwycone.

czwartek, 22 stycznia 2015

Ireneusz Maciejewski "Kto wysiedzi to jajo?" - Teatr Animacji w Poznaniu

Teatr Animacji w Poznaniu.
Tekst na podstawie dr. Seussa. Mądry, wesoły, nostalgiczny w odpowiednich proporcjach. Muzyka - fenomenalna! Wielkie brawa!

poniedziałek, 29 grudnia 2014

John Boyne "Chłopiec w pasiastej piżamie"

Kto jest za płotem i z której jego strony jest prawdziwy świat? I czy dziecko widzi świat inaczej, czy po prostu widzi...? I kto najbardziej cierpi: ofiara, czy oprawca? W "Chłopcu..." oprawca jest największą ofiarą własnego okrucieństwa. Bo inni tylko cierpią, a on wie, co zrobił. I komu...

wtorek, 9 grudnia 2014

Maciej Wojtyszko "Tajemnica szyfru Marabuta"

To niesamowite, jak różne dzieci różnie odbierają tę samą powieść...
Sensacyjną, nie ukrywajmy.
Starsza pamięta do dziś, jak bardzo bała się, słuchając o Brombie i Chrumpsie.
Jedna z fajniejszych książek, jej zdaniem.
Młodsza, po rozwiazaniu tajemnicy porwanego Glusia, cichutko zaproponowała, że może dokończymy kiedy indziej, co w wolnym tłumaczeniu oznacza: nie podoba mi się!

Z pewną nieśmiałością podejrzewam, że niemałe znaczenie w ocenie końcowej ma wydanie książki... Ze starszą miałyśmy wielki egzemplarz, ciężki jak księga z biblioteki Pućka, z ogromnymi, fascynującymi ilustracjami.
Z młodszą zaledwie książeczkę, z delikatnymi, łagodnymi obrazkami...


Joanna Wachowiak "Kot kameleon"

Nastrojowa i pobudzająca wyobraźnię opowieść dla ukojenia młodych panienek i ich zabieganych mam.
Cudowne ilustracje - wcale nie dziwi nominacja do nagród dla wydawcy.

Niepokojąco podobna do "Czarownicy pietro niżej".

Juha Seppälä "Niebieska wieża"

Czytanie w wydaniu Aleksandra Machalicy i Danieli Popławskiej.
Wstrząsające, przejmujące, pełne dojrzałej prostoty i dystansu...
Choroba, samotność, izolacja, strach...

piątek, 7 listopada 2014

Jan Brzechwa "Akademia Pana Kleksa"

Gyd wręczono mi tę książkę z komentarzem: Teraz będziemy to czytać, byłam pełna obaw. Wydawało mi się, że
już za moich czasów była to książka trudna w odbiorze. A tymczasem - niespodzianka! Moja córka słuchała jej z wypiekami na twarzy! Teraz, gdy przeczytałam ją dziecku, widzę, ile jest w niej cudownego połączenia kryminału, horroru, baśni, książki dla chłopców i książki dla dziewczynek!
I te ilustracje Szancera! Cudo!

piątek, 22 sierpnia 2014

Łukasz Wierzbicki "Afryka Kazika"

Lekcja geografii, humanizmu, biologii, kartografii i turystyki w jednym. A przede wszystkim cudowna książka do czytania na głos. Dziecku. I sobie, rzecz oczywista. Znałam historię Kazimierza Nowaka już wcześniej, ale wcale jej nie znałam, jak się okazało...
Kazik stał się częstym tematem naszych rozmów: "Mamo, a czy wiesz, że Kazik część podróży spędził na łódce?" Naturalnie nie wiem i jestem zaskoczona. To nic, że czytałam na głos ;-)

czwartek, 5 czerwca 2014

Brian Selznick "Wynalazek Hugona Cabreta"

Połączenie filmu, fotografii, magii i powieści. Hipnotyzująca historia, z wbijającym w fotel ilustracjami. A do tego oparta na faktach! Wspaniała powieść dla wrażliwych i myślących dzieci!

piątek, 25 kwietnia 2014

Marcin Szczygielski "Czarownica piętro niżej"

Mam mieszane uczucia.
Z jednej strony - książka dla dziewczynek.
Z drugiej - a może dla ich mam?
Sama nie wiem...
Byłam zaskoczona pomysłami. Niestety, nie zawsze pozytywnie...
A na samym końcu moja córka zapytała: "To dlaczego tytuł jest o czarownicy piętro niżej?"
Mądre pytanie, mądre dziecko...

Agnieszka Tyszka "Zosia z ulicy Kociej"

Poczucie humoru, jakie uwielbiam.
Ilustracje rewelacyjne.
Córka zachwycona.
Amen.

wtorek, 25 lutego 2014

Mary Norton "Kłopoty rodu Pożyczalskich"

Straciłam głos, czytając. 150 stron w jeden dzień, a tu końca nie widać... Moja młodsza córka ostatnie półtorej godziny spędziła leżąc na podłodze z głową na podusi i patrząc na mnie szeroko otwartymi z przejęcia oczami... Cudowna treść. Cudowna opowieść. Wyobraźnia aż paruje z przepracowania. Ilustracje piękne acz nieliczne, co jest w tym przypadku ogromną zaletą. Jeszcze nie wiem, jak historia się kończy, bo to nastąpi dopiero jutro. Chyba jednak wejdę po cichu do dziecięcego pokoiku i podejrzę zakończenie. Przecież nie wytrzymam aż do jutra...

sobota, 25 stycznia 2014

Sven Nordqvist "Tort urodzinowy"

Historia "po nitce do kłębka", śmieszna, zwariowana, postrzelona i dlatego cudowna! A ilustracje - boki zrywać!

środa, 15 stycznia 2014

Emilia Kiereś "Srebrny dzwoneczek"

Jaka miła opowieść dla dziewczynki! Przecudna! Jak skrzyżowanie Ani z Zielonego Wzgórza z drugą Anią z Zielonego Wzgórza... Moja córka ukojona, ja zadowolona. Czy można oczekiwać więcej od wieczornego czytania?

wtorek, 14 stycznia 2014

"Cecylka Knedelek"

Połączenie opowiastek i przepisów kulinarnych, ze szczególnym uwzględnieniem tych ostatnich... Próbowałam czytać tę książkę z córką, ale jest to trudne. Natomiast przygotowywanie zaproponowanych dań trudne już nie jest.

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Irena Jurgielewiczowa "Inna?"

Lektura szkolna. Niesamowicie przekonywająca... I to nadal, chociaż klimat sprzed lat... pięćdziesięciu?


czwartek, 7 listopada 2013

Lauren Child "Wcale nie jestem śpiąca i nie chcę jeszcze iść spać!"

Kolejna książka z serii o Charlim i Loli. Jak wszystkie poprzednie - cudowna! Prawdziwa, prawdziwa, i jeszcze bardziej prawdziwa...


środa, 6 listopada 2013

Sven Nordquist "Kiedy mały Findus sie zgubił"

Chyba w poprzednim wcieleniu mieszkałam gdzieś na zapadłej wsi, bez prądu, bez bieżącej wody w kranie, z sąsiadami, którzy dzielili się ze mną swoimi przetworami... Ale zaraz! Przecież ja nie wierzę w wędrówkę dusz:-)! Dlaczego więc podobają mi się takie sielankowe opowieści, których akcja się nie toczy, tylko co najwyżej łagodnie spływa, a właściwie sączy się gdzieś między deskami drewutni... Cudowne, wielkie nic. Oczywiście przesadzam. Opisana historia pełna jest zwrotów akcji, ale każdy taki zwrot przypomina raczej delikatny skręcik, a nie gwałtowne skręcisko! Moje dzieci też kochają takie nastroje... Odziedziczyło się pewne geny po mamusi... 

wtorek, 5 listopada 2013