No i po co ci zakonnicy?
Ubrani jak za czasów średniowiecza, siedzą w tych swoich klaustrofobicznych pokoikach i o Bożym świecie nie wiedzą...
Też tak czasem...
No bo co innego można pomyśleć o nieogolonych facetach w sukienkach...?
Warto czytać, bo się człowiek i wstydu naje i refleksja się gdzieś o którąś półkulę zahaczy.
Że stereotypy, że nie przypuszczałam, że i oni tam też są?
Pracują. Mają powołanie, jakkolwiek to dziwnie brzmi w czasach samrtfonów i hybrydowych silników.
Się starają. Się modlą. Wierzą zwyczajnie.
Nie trzeba być zapyziałym ateistofobem, żeby to przeczytać. Nie trzeba być zagorzałym katolikiem takoż.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję... poczytam... pomyślę...