Nie przeczytałam ani jednej książki Tove Jansson gdy byłam dziewczynką. Teraz myślę, że to trochę szkoda, a trochę, że dobrze się stało... Mogłam nieskażona wspomnieniami z dzieciństwa docenić ją jako dorosła osoba. I doceniam. Wszelakie typy charakterologiczne, rozmaitość zachowań, najróżniejsze podejścia do życia... Moja starsza córka przypomina jednego z bohaterów "Muminków" i zawsze bardzo mnie to bawiło... A po kilku latach, gdy czytałam całą serię młodszej córce, zauważyłam, że ona z kolei przypomina innego bohatera. I też bardzo mnie to bawiło... A może to tak jest, że każde dziecko każdej mamie przypomina któregoś z bohaterów... Byle to nie byli Hatifnatowie :-)poniedziałek, 7 października 2013
Tove Jansson - Muminki
Nie przeczytałam ani jednej książki Tove Jansson gdy byłam dziewczynką. Teraz myślę, że to trochę szkoda, a trochę, że dobrze się stało... Mogłam nieskażona wspomnieniami z dzieciństwa docenić ją jako dorosła osoba. I doceniam. Wszelakie typy charakterologiczne, rozmaitość zachowań, najróżniejsze podejścia do życia... Moja starsza córka przypomina jednego z bohaterów "Muminków" i zawsze bardzo mnie to bawiło... A po kilku latach, gdy czytałam całą serię młodszej córce, zauważyłam, że ona z kolei przypomina innego bohatera. I też bardzo mnie to bawiło... A może to tak jest, że każde dziecko każdej mamie przypomina któregoś z bohaterów... Byle to nie byli Hatifnatowie :-)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję... poczytam... pomyślę...