wtorek, 5 listopada 2013

Christianna Brand "Niania Matylda"

Wspaniała historia! Oczywiście nie muszę dodawać, że obejrzenie filmu wcale nie zwalnia z moralnego obowiązku przeczytania książki... W naszym przypadku dużym problemem było to, że tłumacz zmienił imię niani... Zupełnie niepotrzebnie. To tak, jakby Harrego Pottera nazwać Krzyś Schabowicz, a Shreka - Truskaweczka...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję... poczytam... pomyślę...