Wspaniała historia! Oczywiście nie muszę dodawać, że obejrzenie filmu wcale nie zwalnia z moralnego obowiązku przeczytania książki... W naszym przypadku dużym problemem było to, że tłumacz zmienił imię niani... Zupełnie niepotrzebnie. To tak, jakby Harrego Pottera nazwać Krzyś Schabowicz, a Shreka - Truskaweczka...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję... poczytam... pomyślę...