Doceniam kunszt. Poszczególne elementy fabuły pracują jak tryby w szwajcarskim zegarku... Ale... No właśnie... Jedno "ale"... Czy w dzisiejszych czasach może taką powieść czytać ktoś, kto nie jest pasjonatem obszernych, rozłożystych, czy wręcz rosochatych, powieści? Obawiam się, że byłoby ciężko ze znalezieniem chętnych... A że treść aktualna...? No cóż... Wszak geniusz pisał... Geniusz tym razem, nie idiota...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję... poczytam... pomyślę...