Może nieco zbyt szpiegowska, może kilku bohaterów niepotrzebnie wpycha nos w cudze sprawy, może za mało obserwacji, za dużo domysłów, ale... ale i tak przeczytałam najpierw zakończenie, potem środek, a na końcu - początek. Dobrze, że epoka drukowania powieści w odcinkach już minęła... Nie dałabym rady ze zdenerwowania...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję... poczytam... pomyślę...