
To niesamowite, jak różne dzieci różnie odbierają tę samą powieść... Sensacyjną, nie ukrywajmy.
Starsza pamięta do dziś, jak bardzo bała się, słuchając o Brombie i Chrumpsie.
Jedna z fajniejszych książek, jej zdaniem.
Młodsza, po rozwiazaniu tajemnicy porwanego Glusia, cichutko zaproponowała, że może dokończymy kiedy indziej, co w wolnym tłumaczeniu oznacza: nie podoba mi się!
Z pewną nieśmiałością podejrzewam, że niemałe znaczenie w ocenie końcowej ma wydanie książki... Ze starszą miałyśmy wielki egzemplarz, ciężki jak księga z biblioteki Pućka, z ogromnymi, fascynującymi ilustracjami.
Z młodszą zaledwie książeczkę, z delikatnymi, łagodnymi obrazkami...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję... poczytam... pomyślę...