Ho ho, Tego się nie da przeczytać "jednym haustem", o nie! To się czyta po kilka stron, odkłada, myśli, wraca, czyta, znowu odkłada... No rzeczywiście! Fakt! Tak, też to zauważyłam! Dałam się nabrać! To niektóre z myśli, które krążą podczas czytania "Mcdonaldyzacji...". Nie poleca się podczas czytania tej książki jeść potraw z sieciowych barów szybkiej obsługi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję... poczytam... pomyślę...