sobota, 14 września 2013

Wisława Szymborska "Lektury nadobowiązkowe"

Nawet nie umiem tego skomentować... Sama nie wiem, jak to się stało, że przeczytałam tę książkę. I nadal jestem nią oczarowana. Albo raczej - zaczarowana... Zupełnie nie ma znaczenia, o jakiej powieści, instrukcji obsługi, karcie gwarancyjnej, czy menu w restauracji pisze Szymborska... Ale za to jak?!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję... poczytam... pomyślę...