środa, 25 września 2013

Orhan Pamuk "Nazywam się Czerwień"

Chyba jednak Komitet Noblowski wie co robi, przyznając swoje nagrody... Ta książka jest zupełnie czymś innym, niż można się spodziewać po książce... Skrzyżowanie "Baśni z tysiąca i jednej nocy" z kryminałem i powieścią historyczną... Naracja - z innej planety! Jak Pamuk na to wpadł? Ki diabeł podszepnął mu, żeby tak poprowadzić powieść? Szatański pomysł, szatańskie wykonanie i boski efekt! Widziałam kiedyś film "Sekret księgi z Kells". Ta sama Muza maczała w tym... pędzel.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję... poczytam... pomyślę...