czwartek, 3 października 2013

Teresa Hołówka "Delicje ciotki Dee"

W czasach głębokiej komuny ta ksiażka smakowała jak najprawdziwsze delicje! Czytaliśmy sobie w domu jej fragmenty na głos, zaśmiewając się do łez! Najbardziej pamiętam to, że na zajęciach z uprawy roślin amerykańskie dzieci nie mogły dotykać ziemi w doniczkach ze względów bezpieczeństwa. A teraz mam za swoje! W zastraszająco szybkim tempie zaraziliśmy sie od Amerykanów wszystkich tym, co durne, bezsensowne i ogłupiające... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję... poczytam... pomyślę...