Nie wiem, czy współczesna młodzież może jeszcze czytać takie powieści... "Za moich czasów" już była dość anachroniczna, a teraz, w dobie tweetera, facebooka i skype'a powieść o niewolnictwie w jego najgorszym wydaniu może odrzucać. Wiem, że dzieciaki oglądają teraz każdego dnia na każdym kanale telewizyjnym rozpruwające wnętrzności sceny morderstw, ale o współczuciu, bólu, uczuciach już chyba nie czytują... Chyba, że jest to uczucie do wampira, albo istoty z innego przedziału wirtualnej czasoprzestrzeni... Ale murzyn...I do tego niewolnik...? A mnie się kiedyś bardzo "Chata wuja Toma" podobała... Ale ja normalna nie jestem, co już zostało powiedziane wielokrotnie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję... poczytam... pomyślę...