Nigdy Homera nie czytałam. Oprócz obowiązkowych fragmentów w szkole, co uważałam za zło konieczne...Postanowiłam nadrobić zaległości...
Na szczęście znałam zakończenie wcześniej ;-), więc mogłam sobie poczytywać ruchem konika szachowego...
Poczytywać z przyjemnością!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję... poczytam... pomyślę...