Film z monotonną akcją, jednolitą scenografią, brakiem dialogów, pozbawiony zwrotów akcji, z przewidywalnym zakończeniem, grany przez dwóch aktorów. I wszystko powyższe stanowi jego ogromną zaletę. Wbija w fotel od pierwszej do ostatniej minuty. Pozostaje na lata w pamięci (wiem, bo oglądałam go drugi raz po bardzo długiej przerwie), robi dziurę w sercu i jest taaaką lekcją pokory, jak odległość od eskimoskiej wioski do najbliższego miasta. Rewelacja! I polski tytuł bardzo stosowny...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję... poczytam... pomyślę...