z kapelusza
piątek, 4 września 2015
film "Sekretne życie Waltera Mitty"
Intuicja podpowiadała mi, że nie warto. Zwalczyłam. Początek - banalny. Rozwój fabuły - przewidywalny. Koniec - spodziewany. A całość - nie wiem dlaczego: fajna. Film krzepiąco-ocieplający na niezbyt długie jesienne wieczory. Lekki jak owsianka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję... poczytam... pomyślę...
Nowszy post
Starszy post
Strona główna
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję... poczytam... pomyślę...