Nie mogłam się wcześniej zabrać za Masłowską, bo przeszkadzała mi jej popularność. A może bałam się współczesnej, sieczkarskiej literatury...? "Dwoje biednych Rumunów..." mnie zaskoczyło, bo współczesność jest raczej symboliczna, a sieczkarstwo języka - nienachalne.
Dramat taksówkowy - tak bym określiła scenografię...
Dramat uniwersalny - tak bym określiła tematykę...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję... poczytam... pomyślę...