piątek, 20 września 2013

Joanna Chmielewska "Wszystko czerwone"


Chmielewską mogę czytać tylko w określonych warunkach... Jej poczucie humoru jest specyficzne i nie zawsze trafia w mój nastrój (zwłaszcza jeśli akurat miotam się pomiędzy dekadentyzmem a nihilizmem). Jej kryminały są lekkie i czasem zaskakująco abstrakcyjne... Kategoria: książki na jeden wieczór. Albo jeszcze lepiej: książki do pociągu.


1 komentarz:

  1. Nie czytam Chmielewskiej, ale "Wszystko czerwone" przeczytałam w liceum w czasie przeziębienia nie powiem, całkiem, całkiem "reszta kaduba także".

    OdpowiedzUsuń

dziękuję... poczytam... pomyślę...