Becketta przeczytałam dopiero teraz.
I Bogu dziękuję, że tak się stało! Teraz wiem, że wcześniej potraktowałabym "Czekając..." jako komedię z elementami dramatu. Teraz uznałam go za dramat, z elementami jeszcze większego dramatu. Niestety jakże ponadczasowego...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję... poczytam... pomyślę...