sobota, 14 września 2013

Samuel Beckett " Czekając na Godota"

Nadeszła pora na zadośćuczynienie. Błędom młodości, a i wieku dojrzałego też, niestety...
Becketta przeczytałam dopiero teraz.
I Bogu dziękuję, że tak się stało! Teraz wiem, że wcześniej potraktowałabym "Czekając..." jako komedię z elementami dramatu. Teraz uznałam go za dramat, z elementami jeszcze większego dramatu. Niestety jakże ponadczasowego...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję... poczytam... pomyślę...