środa, 9 października 2013

Ludwik Jerzy Kern "Proszę słonia"

Mam w głowie wielką mieszaninę książki i filmu. Obie wersje - cudowne! Niespotykana zgodność treści i atmosfery książki z późniejszą adaptacją filmową... Warto przeczytać, a potem obejrzeć. Ale równie dobrze można najpierw obejrzeć, by potem czytając słyszeć głos Dominika albo znerwicowanej mamy... Mistrzowie sceny nawet z bajki zrobią arcydzieło...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję... poczytam... pomyślę...