Wierzę, że niektóre rzeczy los zsyła nam w idealnym czasie i idealnym miejscu. Tak było i tym razem. Zupełnie przypadkowo tę książkę zaczęłyśmy z córką czytać w takim momencie jej życia, w którym kilka spraw, dotyczących pewnego świętego, zostało już napomkniętych... Czytałyśmy z wypiekami na twarzy (szczególnie ja, bojąc się, co jeszcze zostanie powiedziane), ale okazało się, że niepotrzebnie się martwiłam. Zostało powiedziane dokładnie tyle ile trzeba, ile można, i ile wymaga delikatność sprawy... No bo w prawdziwego Świętego Mikołaja nikt u nas w domu nawet nie śmie wątpić... Ale z tego, że każdy może być świętym mikołajem, bardzo się cieszymy...środa, 9 października 2013
Sven Nordqvist "Niezwykły Święty Mikołaj"
Wierzę, że niektóre rzeczy los zsyła nam w idealnym czasie i idealnym miejscu. Tak było i tym razem. Zupełnie przypadkowo tę książkę zaczęłyśmy z córką czytać w takim momencie jej życia, w którym kilka spraw, dotyczących pewnego świętego, zostało już napomkniętych... Czytałyśmy z wypiekami na twarzy (szczególnie ja, bojąc się, co jeszcze zostanie powiedziane), ale okazało się, że niepotrzebnie się martwiłam. Zostało powiedziane dokładnie tyle ile trzeba, ile można, i ile wymaga delikatność sprawy... No bo w prawdziwego Świętego Mikołaja nikt u nas w domu nawet nie śmie wątpić... Ale z tego, że każdy może być świętym mikołajem, bardzo się cieszymy...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
dziękuję... poczytam... pomyślę...