środa, 9 października 2013

Sven Nordqvist "Niezwykły Święty Mikołaj"

Wierzę, że niektóre rzeczy los zsyła nam w idealnym czasie i idealnym miejscu. Tak było i tym razem. Zupełnie przypadkowo tę książkę zaczęłyśmy z córką czytać w takim momencie jej życia, w którym kilka spraw, dotyczących pewnego świętego, zostało już napomkniętych... Czytałyśmy z wypiekami na twarzy (szczególnie ja, bojąc się, co jeszcze zostanie powiedziane), ale okazało się, że niepotrzebnie się martwiłam. Zostało powiedziane dokładnie tyle ile trzeba, ile można, i ile wymaga delikatność sprawy... No bo w prawdziwego Świętego Mikołaja nikt u nas w domu nawet nie śmie wątpić... Ale z tego, że każdy może być świętym mikołajem, bardzo się cieszymy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję... poczytam... pomyślę...